Relacja bliskości

hand-palm-baby

Przyznam się, że kiedy pojawiają się trudniejsze momenty z moimi dziećmi, to doceniam wtedy najbardziej fakt, iż od pierwszych dni dbałam o dobrą relację z nimi. I kiedy już dzień się kończy, to choć padam ze zmęczenia, jestem dumna z tego, że udało mi się stworzyć bliską, szczerą relację z każdym z dzieci.

Bliskość daje nam komunikację. To od niej zależy jaki mamy kontakt z naszymi dziećmi, a nawet innymi ludźmi. Czasami łatwiej jest ją budować, czasami trudniej. Jednakże należy pamiętać, że każdy wysiłek włożony w to, aby nasza relacja z dziećmi była prawdziwa, szczera i bliska, przyniesie nam wiele dobrego w przyszłości. Jesteśmy jednostkami socjalnymi, szukamy kontaktu z drugim człowiekiem już od narodzin.

Bliskość jest najstarszą metodą wychowywania dzieci. Jest naturalna i często intuicyjna. Noworodek potrzebuje bliskości rodziców, po to, aby czuć się bezpiecznie. Zapach, głos, ciepło naszego ciała daje takiej małej istocie poczucie troski, dbania, miłości. To jak reagujemy na płacz dziecka (który w tym okresie może pojawiać się dość często) uczy dziecko rozumieć świat i reakcje innych na jego potrzeby.

Co więcej, dziecko na tym etapie rozwoju jest od rodzica uzależnione. Samo nie potrafi zaspokoić swoich potrzeb. To w tym czasie budujemy fundamenty naszej relacji z dzieckiem. A jak wiadomo, bez silnych fundamentów, cały twór relacji może pewnego dnia runąć. Dlatego ważne jest, by być przy dziecku i starać się je zrozumieć. Na początku intuicyjnie, a potem obserwując, analizując jego wcześniejsze zachowania. De facto, po pewnym czasie jest to już dość naturalne.

Rodzicielstwo bliskości, bo o nim tutaj mowa (ang. Attachment Parenting) jest terminem utworzonym przez amerykańskiego pediatrę Williama Searsa. Jest ono oparte na zasadach teorii przywiązania. Wedle psychologii rozwojowej mówi się, że dziecko tworzy z opiekunami silną więź emocjonalną, która wpływa na całe jego przyszłe życie.

Trudności pojawiają się później. Gdy dziecko już podrośnie, zacznie być niezależne i będzie potrafiło się komunikować z otaczającym światem. Po pierwsze, ta komunikacja – a zwłaszcza jej stopień zaawansowania – będzie wynikała z tego, co działo się w rodzinie wcześniej; jeśli więc chcemy, by dziecko potrafiło powiedzieć, co je trapi a co cieszy, to musimy je tego nauczyć w codziennym życiu.

Jak to zrobić? Po prostu dużo mówić, opowiadać o tym co się robi i dlaczego. Jak się czuję ja jako rodzic i co z tego wynika? Warto pod koniec dnia zapytać dziecko co się dzisiaj wydarzyło, jak się czuło, co mu się podobało i co się nie podobało. Tak, aby dziecko nie bało się mówić o niemiłych zdarzeniach i negatywnych emocjach. Po to, by czuło akceptację i bezpieczeństwo. Sami też nie ukrywajmy emocji przed dziećmi.

Sami zobaczycie, jak to zaprocentuje w przyszłości. Dzięki temu dziecko samo będzie do was przychodzić, by podzielić się tym, co się z nim dzieje. A czy nie jest to jedna z największych bolączek rodzica? „Moje dziecko o niczym mi nie mówi.”

Nie ma niczego lepszego niż przytulenie rozżalonego, smutnego a nawet rozzłoszczonego dziecka. Uwierzcie mi, nawet jeśli dziecko mówi „nie dotykaj mnie” (co oczywiście należy uszanować), to jeśli powtórzymy zapytanie: „Czy tata/mama ma Ciebie przytulić? Wiem że czujesz się źle w tym momencie, ja tutaj na Ciebie poczekam, możesz do mnie przyjść w każdej chwili.” Faktycznie cierpliwie poczekajmy te kilka minut – dziecko w ciszy wręcz przybiegnie do nas, aby się przytulić, aby być blisko.

Blisko tej osoby, którą zna od pierwszych dni, którą kojarzy z poczuciem bezpieczeństwa, szacunku, zaspokajaniem potrzeb, pokazywaniem świata. To są te wszystkie momenty, kiedy nasza relacja się tworzyła i tworzy dalej, po to, aby dać dziecku fundamenty na rozwój silnej osobowości, pewnej siebie, a zarazem czułej i troskliwej.

Relacja bliskości daje dziecku siłę do bycia sobą, do marzeń i do ich realizacji. Badania dowodzą, że wszystkie interakcje dziecka z rodzicami mają wpływ na kształtowanie się połączeń między komórkami w wyższych ośrodkach mózgu.

Dlatego też, aby nasze dzieci w przyszłości były szczęśliwe, radziły sobie ze stresem i złością, umiały tworzyć dobre związki – rodzice muszą pamiętać, jak ważna jest więź z dzieckiem budowana w pierwszych miesiącach i latach jego życia. Istotne jest zatem umiejętne słuchanie i reagowanie na sygnały wysyłane przez dziecko, zabawa z nim i obecność rodziców – zawsze wtedy, kiedy ono tego potrzebuje.