Inteligencja – tajemnicza właściwość umysłu

daiga-ellaby-154931

Nie pytam, czy chcesz mieć inteligentne dziecko. Przecież wiem, że chcesz. Po to dbasz o jego
edukację, wybierasz wartościowe zabawki, czytasz książki, śledzisz bloga Świadomej Edukacji…
Zapytam inaczej – czy wiesz, czym jest inteligencja? Marszczysz czoło w zadumie? Nie masz
wrażenia, że to podchwytliwe pytanie podobne do tego „czym jest miłość?”. Przecież wszyscy
kochamy, wiemy, że miłością można obdarzyć dziecko, partnera, pasję, czekoladę… 😉 Słyszeliśmy
także o inteligencji interpersonalnej, społecznej czy emocjonalnej, czujemy, o co chodzi – wszak
jesteśmy inteligentni, czyż nie? Tylko z tą definicją jakoś tak ciężko… Cóż – nie tylko nam,
naukowcom również.

Próba definicji inteligencji

Francuzi Binet i Simon, twórcy skali, będącej prawzorem współczesnych testów IQ twierdzili tak:
„Dobrze oceniać, dobrze pojmować, dobrze rozumować; to są zasadnicze czynności inteligencji”.
Amerykański badacz David Wechsler miał inteligencję za „całokształt szeroko pojętej zdolności do
celowego działania, skutecznego postępowania z otoczeniem”.
Philip E. Vernon, kolejny znakomity
psycholog uważał inteligencję za „efektywne, wszechstronne zdolności poznawcze pojmowania,
wychwytywania zależności i rozumowania”.

Inteligencja jest zatem pewną predyspozycją naszego mózgu do skutecznego pozyskiwania i
efektywnego używania informacji na poziomie abstrakcyjnym
– nie musimy np. dotykać
włączonego żelazka, żeby stwierdzić, że jest gorące.

Jedna czy wiele?

Kim Peek pierwowzór postaci Raymonda Babbita, którą odgrywał Dustin Hoffman w filmie „Rain
Man” był osobą cierpiącą na zaburzenia rozwoju, której umysł jednocześnie bardzo się wyróżniał.
Znał na pamięć 12 000 książek, czytał jednocześnie jednym okiem jedną stronę, a drugim
drugą, a zapamiętanie jednej strony tekstu zajmowało mu kilka sekund.
Potrafił rozpoznać
setki klasycznych utworów, podając przy tym gdzie, kiedy i przez kogo zostały skomponowane,
znał wszystkie kody pocztowe w Stanach Zjednoczonych, usłyszawszy datę, potrafił natychmiast
powiedzieć, jaki był to dzień tygodnia. Brzmi nieprawdopodobnie? Kim Peek był dotknięty
zespołem sawanta, mimo swych imponujących zdolności mnemonicznych, nie potrafił bez pomocy
ubrać się czy umyć zębów. Sawanci wykazują ponadprzeciętne umiejętności, np. pamięciowe,
jednocześnie cechując się stosunkowo niskim poziomem IQ.

Sawantyzm był jedną z przesłanek prowadzących do koncepcji inteligencji wielorakich,
podejmujących próbę wytłumaczenia, dlaczego dany człowiek w jednej dziedzinie wykazuje
się wyjątkowymi zdolnościami, a w innych obszarach plasuje się poniżej przeciętnej.

Najwcześniejsza teoria wielu rodzajów inteligencji pojawiła się w roku 1938 za sprawą Louisa
Leona Thurstone’a, ale najbardziej znana typologia modalności inteligencji pochodzi od Howarda
Gardnera i powstała w latach 80-tych XX w. Gardner wyróżnił osiem typów inteligencji: językową,
logiczno-matematyczną, przyrodniczą, muzyczną, cielesno-kinestetyczną, przestrzenną,
interpersonalną, intrapersonalną. Krytycy teorii inteligencji wielorakich podnoszą jednak zarzut, że
w jej kontekście niemal każdy może być uznany za inteligentnego, co dewaluuje pojęcie
inteligencji, jako czynnika wyróżniającego jednostkę. Dean Burnett, doktor neuronauk i autor
samoczytającej się książki (którą szczerze Ci polecam) „Gupi muzg. W co tak naprawdę pogrywa
twoja głowa?” jest zdania, że obecnie brak badań jednoznacznie potwierdzających koncepcję
Gardnera, a inteligencję w różnych wydaniach można porównać do różnorakiej pracy
ludzkich mięśni:
„pływacy i tenisiści używają tych samych grup mięśni; w ludzkim ciele nie ma
specjalnych mięśni tenisowych. Niemniej mistrz w pływaniu nie gra automatycznie na światowym
poziomie w tenisa”. Zatem inteligencja językowa czy przestrzenna są różnymi przejawami
inteligencji jako takiej, zaś różnice w jej przejawach wynikają z wychowania, osobistych
skłonności czy czynników zewnętrznych.

Inteligencja płynna i skrystalizowana

Zanim pojawiły się koncepcje inteligencji wielorakich, Charles Spearman na podstawie swych
badań wyróżnił czynnik generalny g, który miał być pewnym jądrem zdolności
intelektualnych i odpowiadał mniej więcej temu, co potocznie rozumiemy pod pojęciem
inteligencji.
Uczeń Spearmana Raymond Cattel wraz z Johnem Hornem rozwinęli metody analizy
czynnikowej w badaniu inteligencji i wyróżnili dwa jej typy – płynną i skrystalizowaną.

Rozumienie inteligencji płynnej podobne jest do rozumienia czynnika g, czy też pamięci
operacyjnej – to zdolność do zestawiania i przetwarzania informacji, umiejętność wykorzystania
nowych wiadomości. Badania wykazały, iż inteligencja płynna wiąże się z procesami zachodzącymi
w korze przedczołowej. Ponieważ ulega ona z wiekiem większej antrofii (zanikaniu) niż inne
obszary ludzkiego mózgu, inteligencja płynna osłabia się u ludzi starszych. Inteligencja
skrystalizowana natomiast jest bankiem wiedzy, dotyczy informacji, które zostały wcześniej
zgromadzone w pamięci długotrwałej. Jest bardziej odporna na niszczący wpływ czasu, gdyż
angażuje obszary rozproszone po całym mózgu.

Czy inteligencję da się zmierzyć?

Być może odpowiesz – to przecież jasne – od czego są testy IQ? Otóż nie jest to takie proste, jak
zważanie worka ziemniaków, gdzie kładziesz towar na wadze, odczytujesz liczbę i wiesz, że oto
kupujesz 3 kilogramy kartofli. Czy kupujesz je w Polsce, czy w Argentynie – 3 kilo ziemniaków to
3 kilo ziemniaków, nieważne czy obok na straganie leży szczypiorek czy ogromny arbuz. Wynik
testu na inteligencję natomiast pokazuje jak badany wypada na tle populacji, w której żyje.
Średnie IQ zawsze wynosi 100,
w odniesieniu do tej wartości przedstawia się wyniki, które
klasyfikuje się następująco: 90-110 wynik przeciętny, 120-129 wysoki, 130 i więcej bardzo wysoki,
natomiast wartości w granicach 80-89 oznaczają wynik poniżej przeciętnej, 70 do 79 to inteligencja
niska graniczna, a poniżej 70 bardzo niska.

Kolejne ograniczenie testów na inteligencję to trudność pomiaru wartości z dużym odchyleniem od
średniej, toteż od 1990 roku nie klasyfikuje się najwyższego wyniku IQ w Księdze Rekordów
Guinessa.

Dowodów na to, że testy na inteligencję mogą być niemiarodajne dostarcza bardzo ciekawe badanie
Michaela Cole’a z 1980r. Jego zespół badawczy pragnął sprawdzić, jakie wyniki osiągną
członkowie pierwotnego ludu afrykańskiego, którego kultura dalece różni się od zachodniej.
Tubylców z plemienia Kpelle poproszono o przyporządkowanie elementów do grup. Wyniki
pokazywały, że Kpelle mieli poważne trudności z rozwiązaniem zadań banalnych dla
członków naszej kultury. Anegdota głosi, że w akcie frustracji jeden z badaczy powiedział
wreszcie, by wykonali zadania „jak głupek”. Wówczas Kpelle od razu podali oczekiwane
przez badaczy odpowiedzi.

Naukowcy założyli, że przedstawione przedmioty należy posortować
w arbitralne kategorie takie jak narzędzia, zwierzęta, przedmioty z drewna itd., zaś tubylcy
używając swego domyślnego klucza dzielili przedmioty ze względu na ich funkcję w życiu
codziennym – np. do jedzenia, do kopania, do założenia na siebie. Czy to oznacza, że byli mniej
inteligentni?

Testy testami, nas rodziców nurtuje bardziej, czy i jak można rozwijać inteligencję dziecka. Między
innymi o tym w drugiej części artykułu, już niebawem 😉